19.08

2017

Jarocin k/Niska

scena przy zalewie

20.08

2017

Krasnystaw

Plac 3-ego Maja

25.08

2017

Olsztyn

Amfiteatr im. Cz. Niemena

26.08

2017

Tychy

Plac pod Żyrafą

27.08

2017

Gniezno

Rynek

02.09

2017

Chicago

Taste of Polonia Festival (1)

04.09

2017

Chicago

Taste of Polonia Festival (2)

09.09

2017

Brwinów

Stadion Miejski

21.09

2017

Birmingham

The Institute

22.09

2017

Bristol

The Marble Factory

23.09

2017

Southampton

The 1865

24.09

2017

Edynburg

Jam House

29.09

2017

Londyn

indigo at The O2

30.09

2017

Manchester

O2 Ritz Manchester

01.10

2017

Dublin

Button Factory

14.10

2017

Szczecin

Azoty Arena

25.11

2017

Warszawa

Klub Stodoła

09.12

2017

Wolbrom

Dom Kultury

Kocham kino

Lubię patrzeć na Wrocław z kawiarnianych ogródków - mówi Muniek Staszczyk.

Rozmowa z Muńkiem Staszczykiem, który wczoraj gościł w letnim studiu Polskiego Radia Wrocław i Gazety Wrocławskiej.

W czwartek zagraliście w niewielkiej salce w Piwnicy Świdnickiej. Czy dobrze się czujesz bez tysięcy fanów?

Rzadko faktycznie gramy dla tak małej publiczności, ale dajemy radę w każdej sytuacji. Koncertowaliśmy dla 20 tysięcy ludzi, ale i także dla dosłownie dziesięciu . Tak naprawdę to wolę kluby, gdzie jest kilkaset osób i dobra rockowa atmosfera. W Piwnicy Świdnickiej zagraliśmy akustycznie, a ja rzadko gram bez prądu i wzmacniaczy.

A kiedy graliście dla dziesięciu osób?

To był nasz pierwszy wyjazd zagraniczny. Do stolicy Węgier. Zdarzyło się to na początku naszej działalności. Na sali było międzynarodowe towarzystwo. Jeden Holender, jedna Włoszka, trzech Rosjan i jeszcze kilku Węgrów i Polaków.

Na waszej ostatniej płycie śpiewają dzieci. Czy spodobała się wam Arka Noego?

Bliżej nam na pewno do do Pink Floyd. Bo mało już kto pamięta, że na ich jednym krążku też pojawiają się dziecięce głosy. W ten sposób wzmacnia się przekaz. Mówiąc krótko, najmłosi śpiewacy na płycie to koledzy moich dzieci.

Podobno zaraz po naszym spotkaniu wybierasz się do kina?

Jestem fanem tej muzy. Ale nie lubię filmów oglądać w telewizji. Tak mnie kręci kinematografia, że nawet nie wiem co będę oglądał we Wrocławiu.
Dodam też, że nie lubię multipleksów. Chociaż czasami wybieram się tam, by zrelaksować mózg. Ostatnio nawet widziałem "Spidermana".

A filmy animowane?

Tylko i wyłącznie, gdy poproszą mnie o to syn albo córka. Generalnie wychowałem się w kinie. Chodziłem na poranki czy enerdowskie westerny. Kiedy jestem w Warszawie, to mam swoje ulubione małe kina. Wielkie gmachy omijam z daleka.

Często odwiedzasz Wrocław. Co cię tak pociąga w tym mieście?

Po pierwsze ludzie, bo znają się na muzyce. Po drugie urocze knajpki. W nich można siedzieć bez końca. A jest co podziwiać spod kawiarnianych parasoli.

 

 

Ta strona używa ciasteczek (cookies). Dowiedz się więcejRozumiem